Jako, że rynek mieszkaniowy z roku na rok przeżywa coraz większe oblężenie, warto przyjrzeć się bliżej zasadom panującym w branży i dowiedzieć się czy mamy jakikolwiek wpływ na wartość posiadanego przez siebie mieszkania czy domu. Konkurencja w branży nieruchomości jest duża, dlatego też za zwycięzców uznawani są ci, którzy potrafią umiejętnie zaprezentować atuty swojego mieszkania ukrywając jednocześnie jego wady, które mogłyby przekreślić zasadność transakcji. Oczywiście nie może być tu mowy o jakimkolwiek oszustwie, a jedynie o trzymaniu się prostych zasad marketingowych, służących uporządkowaniu całości według określonych elementów.

Nie każdy może pozwolić sobie na nowe mieszkania, dlatego też zdecydowanie chętniej wybierany jest rynek wtórny, bogaty jest czasami w prawdziwe perełki. Wiadomo jednak, że nawet największa perła może stracić na wartości, kiedy będzie nieodpowiednio wyeksponowana, dlatego też bardzo często zdarza się, że właściciele lokali nie wiedzą sami co zrobić, żeby klient mógł być zainteresowany jego ofertą. Bogactwo informacji sprawia, że współcześnie coraz częściej to sami właściciele zabiegają o potencjalnych nabywców, dlatego też nie zawsze to oni mogą dyktować warunki. Na rynku amerykańskim od lat funkcjonują profesjonalni designerzy przygotowujący lokale do sprzedaży i choć w Polsce tego typu biznes dopiero raczkuje, można dostrzec już pierwsze przebłyski zainteresowania tego typu działalnością. Czym zajmuje się branża home stagingu? Wbrew wszelkim skojarzeniom nie są to osoby zajmujące się jakimikolwiek remontami czy też przebudową lokalu na potrzeby zawarcia umowy, ale wyłącznie dokonujące prostych korekt tak, aby lokal prezentował się niemal tak samo dobrze jak nowe mieszkania. Specjalista więc doklei odpadającą tapetę, zatuszuje wykruszający się tynk i postawi na parapecie kwiaty, żeby wszystko wyglądało zdecydowanie bardziej przyjaźnie. Wiele osób popełnia błąd zapominając o tym, że podobnie jak w przypadku codziennych relacji międzyludzkich, w momencie oglądania mieszkania liczy się zawsze pierwsze wrażenie. Jeżeli właściciel zapomni o tym, żeby zaścielić łóżko, wynieść śmieci czy pozbierać leżące na podłodze ubrania, nie powinien liczyć na to, że zostanie przez odbiorcę potraktowany poważnie. Czasami nawet zwyczajna czynność, taka jak chociażby umycie okien może przynieść zbawienne korzyści, dlatego też warto za każdym razem dobrze przemyśleć własną strategię działania, ponieważ samo zainteresowanie naszą ofertą ze strony potencjalnych klientów, nie oznacza od razu, że posiadany przez nas lokal zostanie sprzedany za zawrotną cenę. Warto jednak zaznaczyć, że dziś w cenie są także nowe mieszkania. Liczne inwestycje mieszkalne, takie jak mieszkania Poznań Grunwald, powstają w zasadzie w każdym mieście. Wydaje się więc, że rynek pierwotny silnie konkuruje dziś z rynkiem wtórnym. Szczególnie pod względem komfortowych lokalizacji, nowoczesnych budynków mieszkalnych czy pod względem ważnego dla mieszkańców (szczególnie rodzin z dziećmi) bezpieczeństwa.

Badania pokazały, że ogromny wpływ na konstruowanie pierwszego wrażenia ma takie przygotowanie lokalu, żeby nasz potencjalny odbiorca mógł poczuć się wewnątrz „jak u siebie”. Co to jednak oznacza w praktyce? Chodzi o to, aby w lokalu było jak najmniej elementów mających bezpośredni związek z właścicielem, czyli na przykład pamiątki z wakacji czy rodzinne zdjęcia, ponieważ nie pozwala to na projektowanie w głowie klienta własnej wizji przestrzeni. Im mniej mebli i przedmiotów, tym lepiej, jednak wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe – na przykład wtedy, kiedy właściciel ciągle mieszka w danym miejscu. Wtedy właśnie przydatne okazują się wskazówki specjalistów od home stagingu, dzięki którym z powodzeniem można uporządkować znajdujące się wewnątrz elementy i zaplanować całą przestrzeń, zwiększając tym samym nie tylko wartość obiektu, ale i własne szanse na sprzedaż mieszkania czy domu w korzystnej cenie.